Od kiedy zacząłem troszkę interesować się fotografią dowiedziałem się co to jest polaryzacja i co to są soczewki polaryzacyjne a uwierzcie mi, jest to kolejny cud techniki.
Jak się dowiedziałem o czymś zwanym soczewka polaryzacyjną? Zupełnie przypadkiem. Bowiem szukając akcesoriów do mojego Canona natknąłem się na właśnie soczewki polaryzacyjne. Zdjęcia z ich użyciem były niesamowite. Podobnie rzecz ma się z filtrami UV, chociaż tutaj efekt jest mniej widowiskowy.
Ale co to jest właściwie polaryzacja? Jak wiemy światło rozchodzi się w różnych kierunkach. Często odbija się od różnego rodzaju powierzchni np. wody, asfaltu, szyb itd. Soczewka polaryzacyjna polaryzuje to światło i przepuszcza tylko promienie nieodbite od powierzchni. Pomyślcie tylko ile razy mrużyliście oczy, bo światło było zbyt jasne, albo coś Was oślepiało. Pytanie jest skierowane szczególnie do kierowców, których w słoneczny dzień nawet czarny asfalt oślepia.
Koniec teorii, przejdźmy do praktyki. Jestem kierowcą więc możecie mi uwierzyć, że takie okulary z filtrem UV i polaryzacją są po prostu NIEZBĘDNE dla kierowcy, wędkarza, kajakarza itd itp. Ogólnie tam, gdzie potrzeba ostrego widzenia, szczegółowego i gdzie występują różnego rodzaju odblaski. Aby być w pełni zadowolonym, to przygotujcie na nie co najmniej 60zł. Tańsze są niewarte uwagi.
Na koniec malutka uwaga: wbrew pozorom nawet okulary polaryzacyjne z jasnymi szkłami dają niesamowity efekt i komfort. Sam to przetestowałem. Moje starsze i 3x ciemniejsze okulary dają gorszy efekt od tych. Teraz mogę jechać bez jakiegokolwiek mrużenia oczy czy przysłaniania i widzę dużo wyraźniej.
Krótko, zwięźle i co najważniejsze, na temat. Mam nadzieje, że przekonałem wszystkich kierowców na wydatek kilkudziesięciu złotych, aby poprawić swój komfort jazdy i bezpieczeństwo. pamiętajcie: okulary polaryzacyjne z filtrem UV.
Dzisiaj trochę teorii na temat freehunterstwa (chyba tak to się pisze).
Może napiszę jak zdobywać gadżety, bo to chyba wszystkich najbardziej interesuje, oraz dodam trochę teorii na temat pisania listów do firm.
A więc jeżeli jesteśmy zainteresowani gadżetami od konkretnej firmy (wcześniej podałem jako przykład firmę Pentagram) to radzę nie pisać, że po prostu lubimy gadżety, gdyż nie zawsze przyniesie to oczekiwany skutek. Firmy nie są zainteresowane rozdawaniem gadżetów na lewo i prawo – przecież one same za to płacą. Dlatego też pisząc wiadomość piszmy, że jesteśmy ich klientami lub po prostu nimi bądźmy. Wtedy korzyści są dla obu stron (tak jak już to raczyłem raz napisać). Możecie na własne ryzyko napisać, że jesteście zbieraczami gadżetów. Firmy czasem na to przystają i przysyłają – tak przecież uwielbiane – gadżety.
Nie wymagajcie także aby Wam koniecznie przysłali. Najlepsze jest grzeczne zwrócenie się z prośbą czy mogliby przysłać gadżet, a nie pisanie, żeby przysłali.
Najlepiej jest także wiedzieć czego się chce. Nie wypada bowiem pisać „Czy moglibyście przysłać mi gadżety”, lepiej jest napisać np. „Czy mogliby Państwo przysłać mi smycz do mojego telefonu, ponieważ nie mam go jak nosić, a w kieszeni szybko się niszczy”. To będzie dużo lepszym argumentem, oraz po części prawdą.
Generalnie takie i podobne listy można pisać do wszystkich firm i nie musimy posiadać ich produktów. Wystarczy być miłym i dobrze udawać.
To chyba koniec drugiej części poradnika. czekajcie na resztę.
Czy pamiętacie słynną grę w kółko i krzyżyk? Na pewno pamiętacie, bo kto może ją zapomnieć. To teraz wyobraźcie sobie taką grę w 3D. W wersji 2D jest ona trudna, to pomyślcie jak trudna musi być w trzech wymiarach! I właśnie to chcę Wam dzisiaj przedstawić – podrasowaną wersję gry „kółko i krzyżyk” w wersji 3D i uwaga – dla trzech osób! Więc rozgrywka będzie bardziej fascynująca i dostarczy Wam więcej emocji. Gadżet ten nosi nazwę Triball i jest dostępny w sklepie Toys4Boys. Celem gry, co nie stanowi szczególnego zaskoczenia, jest utworzenie poziomej, pionowej lub skośnej linii w wybranym kolorze. Oczywiście wszystko odbywa się w formacie sześcianu (tak jak na powyższym obrazku). Każdy gracz ma do dyspozycji aż 9 piłeczek (w sumie w grze jest aż 27 piłeczek – po 9 piłeczek na kolor) swojego koloru. Gra odbywa się aż na dziewięciu płaszczyznach.
Grając w to miejcie się cały czas na baczności! Wspaniała gra na urozmaicenie nudnego dnia w biurze :>
Właściwie to niczym innym oprócz nazwy i przeznaczenia 
Ale dlaczego to pytanie? Zadałem je ponieważ „zwiedzając” sklepy z gadżetami znajduję w nich praktycznie rzecz biorąc po prostu zabawki „dla dużych chłopców” i za odpowiednio większą cenę. Spójrzcie poniżej, albo na oferty sklepów których jestem partnerem. Są tam prawie wyłącznie rzeczy, które nasze Mamy nazwały by po prostu zabawkami.
Ale czym się właściwe różni gadżet od zabawki? Ceną – to na pewno. Moim zdaniem także jakością wykonania (chociaż troszeczkę). Różnić się może także tym, że niektóre rzeczy które nazywamy gadżetami mają logo naszej ulubionej firmy lub po prostu ładnie się prezentują na biurku. Różnią się także przeznaczeniem – gadżety są zazwyczaj dla facetów +16 lat, chociaż spotyka się także gadżety dla Pań (przykładem jest żel do kąpieli przedstawiony niżej).
Najważniejsze – gadżetem możemy „poszpanować” przed kolegami :>.
Później napiszę także „co to jest gadżet” w moim przekonaniu. Czekajcie cierpliwie.
Pierwsza część, mam nadzieję – obszernego toturiala „Jak zdobyć za darmo gadżet ulubionej firmy”, pisanego w częściach.
Na początek przykład z życia: miałem (bo zgubiłem) pendrive’a firmy Pentagram. Pomyślałem sobie w pewnym momencie, że niewygodnie jest go nosić w kieszeni, a więc napisałem dość krótkiego maila do firmy Pentagram z prośbą, czy mogliby mi przesłać smycz na tego pendrive’a. Oczywiście mail zwrotny był pozytywny i po kilku dniach cieszyłem się oryginalną smyczą Pentagram’u.
Myślę, że firmom zależy na kliencie, a więc z innymi nie będzie także problemu. Wystarczy pewnie napisać dość dobrze motywującego maila, aby otrzymać gadżet z logiem ulubionej firmy.
Pewnie ktoś zapyta się jaki w tym interes ma firma która wyśle nam gadżet? Wbrew pozorom nie tylko stratę pieniędzy, ale i być może kilku(nastu) nowych klientów – nie zapominajcie, że robicie jej darmowa reklamę, więc tym bardziej nie powinno być problemu z uzyskaniem darmowego gadżetu.
Trochę więcej możecie przeczytać w innym poście: Gadżety reklamowe – dlaczego takie ważne? oraz Uwielbienie dla gadżetów.
Rozwój technologii i upodobania właścicieli sprawiają, iż telefony komórkowe można śmiało nazwać dziś gadżetami.
Telefony posiadają nie tylko ciekawe funkcje przydatne na co dzień lub „od święta” lecz potrafią także bardzo dobrze wyglądać. Są nawet modele bardzo ekskluzywne wysadzane diamentami lub pokryte 24 karatowym złotem. Potraficie wyobrazić sobie taki telefon? Wystarczy wpisać odpowiednie frazy w Google, aby sprawdzić, ze takie telefony faktycznie istnieją. Niestety, nie dość, ze nie są one dostępne dla zwykłego śmiertelnika ze względu na cenę, to jeszcze są produkowane w limitowanej ilości egzemplarzy.
Dość o ekskluzywnych i drogich telefonach. Nie wierzycie, że zwykły telefon jest gadżetem? To pomyślcie ile funkcji w nim jest praktycznie nieprzydatnych dla zwykłego śmiertelnika, bo są one zbyt głęboko „zakamuflowane” aby wygodnie z nich korzystać lub po prostu nie korzysta się z nich na co dzień. MP3, aparat cyfrowy, notatnik, kalendarz, latarka, gps, gry, internet, stoper, kalkulator – to tylko skąpa część funkcji, które są dzisiaj wbudowane w zwykły telefon komórkowy. Pomyślcie tylko ile zastępuje on urządzeń! Można więc śmiało stwierdzić, iż telefon komórkowy to po prostu kombajn multimedialny i nie tylko.
Dalej nie wierzycie, że telefon komórkowy stał się gadżetem na pokaz? Popatrzcie na swój telefon i pomyślcie, albo napiszcie komentarz.
Nie lubię się bardzo rozpisywać, nie lubię także pisać bardzo o szczegółach. Post ma charakter bardziej poglądowy na bardzo nową i unikalną rzecz. Jestem zwolennikiem Google a tam można wszystko bardzo szybko znaleźć. To był takie wstępniak, teraz główna część postu.
Nie poznasz dopóki nie spróbujesz! Można by rzec, iż jest to cud techniki XXI wieku. Napisz, wymaż, znowu napisz, i znowu wymaż – bez korektora i bez niszczenia kartki! Tak działa pióro kulkowe Pilot FriXion! Idealne dla uczniów, studentów, krzyżówkowiczów oraz dla innych osób często piszących. Pilot FriXion jest napełniony specjalnym tuszem metamo, który według producenta bardzo szybko wysycha, jest odporny na ścieranie i wodę. Posiadam takie pióro kulkowe i powiem, że nie jest tak do końca. Tusz po wyschnięciu jest odporny na ścieranie, jednak nie zasycha on natychmiast. Nie zasycha on także na niektórych powierzchniach (np. na karcie kredytowej, która posiada pasek na podpis posiadacza). Może to i lepiej, bo nie polecałbym podpisywania dokumentów takim długopisem – wszak wystarczy źródło ciepła i napis znika. Można go potem odzyskać poprzez wstawienie kartki na kilka chwil do zamrażalnika. Read the rest of this entry »
To, co widać na zdjęciu obok, to nie jest jakiś nowy tandetny i nieprzydatny wynalazek. To jest super nowość niezbędna dla każdego kierowcy! (Jestem kierowcą więc wiem, o czym piszę.) Pentagram Gecko to super przyczepna nanomata. Przykleja się prawie do wszystkiego i prawie wszystko przykleja się do niej. Nie spada z pionowych płaszczyzn. Mogę Was także zapewnić, iż po przyklejeniu jej do deski rozdzielczej w samochodzie, a potem położeniu na niej komórki ta nie spadnie nawet przy najostrzejszej jeździe. Aby w pełni być zadowolonym z produktu musicie mieć oryginał – nie jest on zbyt drogi jak na swoje właściwości i przydatność, kosztuje bowiem około 15 zł za sztukę w salonie Empik.
Oficjalna strona produktu włącznie z listą sklepów gdzie można kupić Pentagram Gecko: http://www.pentagram.pl/produkty/gecko/pentagram_gecko_p1501
Gecko, to nie tylko gadżet samochodowy, jednak ja nie znalazłem dla niego innego zastosowania. Gecko ma jednak dwie wady, w tym jedną dość poważną – blaknie na słońcu. Mój Gecko w kolorze szarym lekko się zaróżowił. Nie wiem jak jest z innymi kolorami, ale szary tak ma. Drugą wadą – dużo mniej poważną – jest szybkie brudzenie się maty. W końcu wszystko do niej przylega, także i brud. Nie jest to zbyt duży problem. Wystarczy bowiem woda z mydłem i gadżet staje się tak samo przylepny, jak był po wyjęciu z opakowania. Read the rest of this entry »
Dzisiaj o czymś, co wydaje mi się być wspaniałym pomysłem na (dzieci – nie czytajcie tego!) wspólną kąpiel! Chociaż nie tylko.
Potrzymam Was trochę w niepewności.
Czy zauważyliście pewną tendencję w waszej łazience? Codzienny prysznic, mycie zębów, od czasu do czasu kąpiel w wannie. Nie wydaje się Wam to nudne? Człowiekowi aż odechciewa się wchodzić do łazienki. Czy czasem nie pomyśleliście, aby urozmaicić sobie te nudę? (Dzieci może to nie dotyczyć, ale jest wersja „gadżetu” także i dla nich). No fakt – z partnerką może i być fajnie w łazience
I jeżeli posiadamy pełne wyposażenie – jacuzzi, to także pewnie nie narzekacie na nudę, bo gadżet przedstawiany tutaj nie nadaje się niestety do wanny z masażem.
Czas odkryć kilka tajemnic. Read the rest of this entry »